
Jak uniknąć awarii lampy oczyszczającej (i uszkodzenia urządzeń)
Bądźmy szczerzy: umieszczanie elementów grzewczych pod wysokim napięciem w części służącej do oczyszczania to coś w rodzaju zabawy z ogniem… A dokładniej – z wodą. W rzeczywistości chodzi o oba te elementy.
Woda i prąd to naprawdę niebezpieczna kombinacja. Wystarczy jeden mały otworek w uszczelce albo mikroskopijna szczelina w szkle kwarcowym, by doszło do krótkiego obwodu. To na pewno nie jest to, czego chcesz, gdy przychodzi wtorek.
Dlaczego testujemy każdą lampę
Niektóre firmy przeprowadzają „kontrole próbne” – testują jedną lampę na dwadzieścia i liczą na najlepszy wynik. My tak nie robimy. Każda lampa, którą produkujemy, przechodzi testy wytrzymałości na wysokie napięcie oraz testy odporności izolacji, zanim w ogóle opuści fabrykę. Poddajemy je napięciu znacznie wyższemu niż to, jakie będzie występować w twoim warsztacie. W istocie próbujemy je złamać. Jeśli pojawi się choćby najmniejsza únik energii, lampa trafia do kosza na śmieci.
Dlaczego to ważne?
W urządzeniach służących do oczyszczania para i strumienie wody znajdują każdą możliwą szczelinę. Dzięki temu, że wcześnie sprawdzamy uszczelki, mamy pewność, że obudowa urządzenia nie zostanie „naelektryzowana” w momencie wzrostu wilgotności. Chodzi tu o spokój ducha.
Kompromis, o którym musisz wiedzieć
Nic nie jest doskonałe. Aby lampy były wodoodporne, używamy specjalnych uszczelnień i materiałów izolacyjnych na terminalach. Te materiały skutecznie chronią przed wodą, ale jednocześnie wewnątrz nich gromadzi się trochę ciepła. To oznacza, że elementy terminalowe są gorętsze niż w zwykłych lampach pracujących w suchym powietrzu.
Co należy sprawdzić?
Upewnij się, że uchwytów montażowych oraz izolacja przewodów są w stanie poradzić sobie z tym nagłym wzrostem temperatury. To niewielka cena za lampę, która nie przestaje pracować, gdy warunki stają się wilgotne.